Blog
Niespodzianki na Sardynii

Niespodzianki na Sardynii

Jak wiecie lub nie, spędzamy jesień na Sardynii. Dlaczego tutaj? Dobre pytanie, ale niestety nie znamy odpowiedzi. Tak wyszło 😉 Nie przygotowaliśmy się do tego wcale, w związku z czym mamy wiele niespodzianek. O tych, które przyszły nam do głowy najszybciej, opowiadamy w pierwszym odcinku naszego podcastu. Zapraszamy do słuchania!

O pozostałych, choć nie mniej zaskakujących kwestiach przeczytacie w kolejnych akapitach 🙂

Świetne drogi

Pierwszym elementem sardyńskiego krajobrazu, na który zwróciliśmy uwagę były dla nas właśnie drogi. Niezbyt szerokie, ale i niezbyt wąskie – w sam raz. Dobry asfalt, zwykle bez dziur czy wybojów. No i te zakręty! Jest ich bardzo dużo, co wynika z górzystego ukształtowania terenu. I są one doskonale zaprojektowane. A projekty poprawnie zrealizowane (to nie włoska oczywistość). W efekcie sunie się autem jak po torze wyścigowym. Poza sezonem, kiedy nie ma turystów, drogi są niemal puste. Gdyby nie losowo poustawiane ograniczenia prędkości, nie byłoby się do czego przyczepić.

Godziny

Przed posiłkiem i po posiłku. Mniej więcej w takich godzinach się tu funkcjonuje. Może być jeszcze rano, ale nikt nie umawia się na nic na rano, więc to nieistotna pora. Albo wieczorem, czyli po wykonaniu wszystkich dziennych obowiązków, kiedy można już usiąść w barze z przyjaciółmi. Ogłoszenia informują więc, że w ich sprawie należy dzwonić po posiłku. A fachowiec przyjdzie jeszcze przed posiłkiem. Chodzi tu o posiłek w środku dnia, wczesnym popołudniem. Czasem zdarza się, że sklepy są w tym czasie zamknięte. Na pewno jest to czas bardzo ważny i oczywisty. Na tyle oczywisty, że nie ma potrzeby używania dokładniejszych określeń godzin.

Bazy wojskowe

Duża część terytorium wyspy zajęta jest przez bazy wojskowe. Należące głównie do NATO. Wiąże się z tym trochę historii i wiele skarg. Okupowanie pięknych terenów, skażenie powietrza i gleby, hałasy, treningi wojskowe itd. Mieszkańcy nie są zachwyceni takim towarzystwem. Jednak na razie nie zapowiada się żadna zmiana.

Broń

Zwiedzając wyspę wielokrotnie widzieliśmy przebite kulami znaki drogowe. Zaciekawiło nas to, ale nie mieliśmy pomysłu z czym to się może wiązać. Dopiero po obejrzeniu filmu, którego akcja toczyła się właśnie na Sardynii zainteresowaliśmy się tematem bardziej. Miała to być komedia, wyśmiewająca przywary Sardyńczyków. Bohaterowie mieli w domach broń. Dla zabawy strzelali do znaków drogowych (!) oraz czasem także do ludzi (!!), którzy im podpadli. O co chodzi?

Okazuje się, że Włosi są na drugim miejscu na świecie jeśli chodzi o liczbę broni palnej w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Oficjalnie 5% z nich ma w domu jakiś egzemplarz, ale nie wiadomo jak te liczby wyglądają w praktyce. Sardynia zdaje się być rejonem, nawet stereotypowo, pełnym broni. Słyszałam nawet historię o tym, jak mieszkańcy jednego z sardyńskich miasteczek hucznie świętowali Wielkanoc przy dźwiękach strzałów strzelb skierowanych w górę. Chyba przed nadchodzącymi świętami zmienimy miejsce pobytu 😉

Kultura

Sardynia ma własną, silną kulturę. Flagi są z dumą wywieszane w miejscach publicznych, oraz pojawiają się na przedmiotach (etykietka lokalnego piwa, naklejki na prywatnych samochodach, publicznych też, nadruki na ubraniach). Mieszkańcy wyspy mają własny język, którym czasem się posługują. Ludzie są dumni z bycia Sardyńczykami. Pielęgnują tradycje, historię i zwyczaje. Tak przynajmniej było do tej pory.

Młodzi ludzie coraz częściej wyjeżdżają z wyspy, szukając szczęścia gdzie indziej. Społeczeństwo się starzeje, a wyspa pustoszeje. Widać wiele kontrastów. Z jednej strony bardzo turystyczne, pełne przepychu kurorty dla turystów zza granicy, jachty i wille bogaczy, sklepy z drogą biżuterią. Z drugiej, opuszczone stare i obdrapane domy, znudzeni starsi ludzie na ławeczkach, śmieci porozrzucane po zaniedbanych strefach zielonych. Latem wyspa wypełnia się turystami, gwarem, pieniędzmi i zabawą. Zimą staje się wymarła, ponura i smutna. Zwykłe życie zdaje się być bardziej szare, niż wskazują na to widoczki plaż i turkusowej wody.

Sardynia jest miejscem niezwykle ciekawym. Jej postrzeganie zależy od rejonu, wielkości miasta, pory roku, czy pogody. O ile jest to normalne w każdym kraju, o tyle nie spodziewaliśmy się aż takiej różnorodności na jednej tylko wyspie.

Na koniec przypominam, że pozostałe punkty omówiliśmy w naszym pierwszym odcinku podcastu, na który serdecznie zapraszam 🙂

Trzymajcie się ciepło,
Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *