Blog
Cała prawda o francuskich bagietkach

Cała prawda o francuskich bagietkach

Od naszej ostatniej wizyty we Francji bagietki nie znikają z naszego menu. Oczywiście nigdzie nie są one tak dobre jak tam, skąd pochodzą. Zaciekawiło mnie jak to się stało, że bagietka stała się tak popularna i dlaczego we Francji ma ona taki świetny smak. Okazało się, że (jak to zwykle bywa) nie ma jednej prawdy o francuskich bagietkach. Są za to historie i legendy, które do tej prawdy nas przybliżają. Dotarłam do kilku z nich. Ciekawe, która jest najbardziej prawdopodobna.

Od metra do bagietki

Kiedy w 1898 roku rozpoczął się wielki projekt budowy paryskiego metra, do stolicy przenieśli się robotnicy z całej Francji. Pracowali razem przez wiele godzin, cały czas pod ziemią. Pochodzili z różnych stron, mieli różne zwyczaje i zasady. Trochę jak kibice różnych klubów piłkarskich. Jak więc mieli pracować nad jednym projektem?

Wśród robotników pojawiały się konflikty i bójki. Tak się składało, że każdy mężczyzna miał w kieszeni nóż do krojenia chleba. Wszystko to prowadziło do sytuacji zagrażających zdrowiu i życiu pracowników. Kierownictwo musiało znaleźć rozwiązanie problemu. Nie można było po prostu powiedzieć wszystkim, żeby się zaprzyjaźnili i przestali się bić. Zarządzający wpadli więc na pomysł, aby przynajmniej zakazać posiadania noży pod ziemią. Jedyne, co musieli zrobić wcześniej, to znaleźć chleb, który można by było dzielić ręcznie, bez noża. Oczywiście nie było wtedy nic takiego, więc poprosili piekarzy o pomoc. A ci się zgodzili.

Robotnicy mogli od tego momentu kupić długi i cienki chleb – bagietkę – we wszystkich paryskich piekarniach i iść do pracy bez noża, który przestał być niezbędny. Nie zatrzymało to walk na terenie metra, ale przynajmniej czyniło je bezpieczniejszymi.

Od Napoleona do bagietki

Możliwe, że to jednak wcale nie chodziło o metro, a o Napoleona Bonaparte. Czy raczej o jego żołnierzy i ich kieszenie, w których mogliby przenosić prowiant. Były długie, ale niezbyt szerokie. Napoleon kazał więc piekarzom zacząć wypiekać chleb, który miałby kształt, pozwalający żołnierzom zabrać ze sobą bochenek, gdziekolwiek się wybierali. W efekcie piekarze zaczęli piec bagietki.

Zakaz pracy nocnej a bagietki

No dobra, ale jest też inna historia. W latach dwudziestych XX wieku pojawiło się prawo, które zabraniało pracy między godziną 22 a 4 rano. Bo i po co? Ludzie jednak wstawali o świcie i, zanim rozpoczęli pracę, chcieli zjeść świeże pieczywo. A pieczenie trwało… Piekarze musieli coś wymyślić. Zaczęli przygotowywać chleb cieńszy, ale za to dłuższy niż wcześniej, który piekł się krócej. Tak powstały bagietki, które mieszkańcy mogli kupić na śniadanie. 

Rewolucja Francuska a bagietki

Wśród przyczyn rozpowszechnienia bagietek znalazła się też Rewolucja Francuska, mająca miejsce w latach 1789 – 1799. Po jej zakończeniu pojawiło się nowe prawo, które dotyczyło także chleba i brzmiało mniej więcej tak: 

Bogactwo i ubóstwo muszą zniknąć (…).

Nie będzie już chleba z pszenicy dla bogatych i chleba z otrębów dla biednych.

Wszyscy piekarze będą zobowiązani, pod karą więzienia, do pieczenia tylko jednego rodzaju chleba: Chleba Równości.

Tak więc bagietki zaczęły być wypiekane jako chleb równości. OK, tutaj chodziło tylko o to, że chleb ma być pszenny. Kształt to inna historia. Prawdopodobnie jedna z poprzednich.

Bagietkowe fakty

To tyle jeśli chodzi o anegdotki, krążące w społeczeństwie od lat. Poza nimi znamy jeszcze kilka całkiem ciekawych bagietkowych faktów. Wiadomo na przykład, że ten rodzaj chleba pojawił się w Paryżu w połowie XIX wieku i szybko stał się bardzo popularny. Co ciekawe, chleb był wtedy bardzo długi. Naprawdę bardzo długi. Standardowo miał około 2 – 2,5 metra długości. Można sobie wyobrazić te kobiety, które o 6 rano niosły dwumetrowe bagiety, żeby przygotować śniadanie, albo tych mężczyzn, którzy przynosili pieczywo do barów i restauracji. 

W następnym stuleciu, kiedy piekarze zaczynali pracę o 4 rano (o czym była mowa wcześniej), skrócili trochę ten tradycyjny chleb, żeby rozmiar był bardziej akceptowalny dla przeciętnego obywatela. Nawet oficjalna ustawa z tego czasu określiła, że właściwa bagietka powinna mieć maksymalną długość 40 cm i maksymalną wagę 80 g.

Kolejnym znanym faktem jest to, że austriacki piekarz August Zang, który wynalazł znanego croissant (tak, francuski przysmak został wymyślony przez Austriaka!) przywiózł do Francji piec parowy. Piec ten miał taką konstrukcję, że umożliwił pieczenie chleba chrupiącego na zewnątrz i miękkiego wewnątrz. Może ten piekarz wynalazł też bagietkę… Tego nikt nie wie.

Bagietki w liczbach

Na koniec coś, co lubię najbardziej i co musi być prawdą, bo liczby nigdy nie kłamią. Codziennie we Francji ludzie kupują około 30 000 000 bagietek. Jadają je na śniadanie, obiad, kolację, w międzyczasie i prawdopodobnie w nocy, kiedy nie mogą spać i odwiedzają kuchnię, żeby sprawdzić, czy czeka tam na nich pyszny chleb.

Mimo że bagietki są produktem francuskim, w Algierii je się ich więcej, bo aż 49 000 000 dziennie. Również w Maroku, Tunezji i Wietnamie są one bardzo popularne.

Prawidłowa bagietka francuska ma 65 cm długości i waży 250 g. Obecnie jest ich jednak kilka rodzajów, które trochę się od siebie różnią. Można więc znaleźć mniejsze (dejeunette, demi-baguette), większe (flute, pain), bardziej chrupiące (tradition, ficelle), czasami z dodatkami, np. z sezamem (baguette au sesame). Można je jeść z czymkolwiek – masłem, dżememem, serem, mięsem lub bez niczego. Byle jeść! 

A skoro o jedzeniu mowa, to na mnie już pora 🙂

Bon appétit! 

~Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *